księga gości


2010
listopad
lipiec
styczeń
2009
październik
maj
kwiecień
luty
styczeń
2008
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
marzec
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec



podkoszulek na królu biegaczy - czyli top ranking
enter.stringi.com dziwnie znajome

Inni
inlimbo
heroq
herba
oszukany
12:00
kakik
Ona

Różne takie..
my.last.fm
W Boru Kalinka
Imiona
HerrGiertych
ska&others troche EmPe-trójkowych śmieci..

niniel


De første ordene mine.
Det vil være først av nye notaten mine, hvilke jeg vil skrive på norsk.
Det vil være mye feiler her, men jeg håper det noen tid senere, det vil bli bedre.
I dag hadde jeg å lære norsk sammen med vennene mine. Mine venner heter: Hanna, Melinda, Aaron og Brent. Vi hadde veldig god tid i kveld. Vi laget og vi spiste ganske deilig mat på middag. Det var bra! Med siden av laks, brukte vi avocado, tomater, agurker, olivener, brød, smør og mange mer. Noen av oss drakk øl, (jeg ikke) og noen av oss drakk kaffe. Faktisk, det var Aaron hvem laget kaffe med sjokolade for meg. Etter middag snakket vi litt i norsk, og vi var å lære grammatikken. Melinda snakker norsk veldig, veldig bra, derfor hun var læreren vår. Hun har bodde i Norge i to år. Også, hun er fra Sveits og hun studerer skandinavisk språker.  Jeg vet, det er ikke så lett å lære det fremmedspråket for meg. Det er  lettere, for eksampel, for Hanna fordi han har kommet fra Tyskland. Tysk og norsk er lignende. Men jeg gleder meg veldig, det jeg kan lære norsk også. Jeg ønsker å lære norsk i fremtid når jeg vil være i Toruń tilbaka. Jeg vet det ikke ennå, hvis det vil være mulig men jeg håper det.


Det er ikke mye betydningen i disse setningene.
Men det er bare en forsøk, hvor mye kan jeg skrive på norsk.
Bare litt, men alltid noe.

Med litt hjelp av google translator...
Godnatt!
Ha det bra!

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

To bedzie pierwsza z moich nowych notek, które będe pisać po norwesku.
Bedzie tu dużo błędów, ale mam nadzieję, że za jakiś czas bedzie lepiej.

Dziś razem z moimi znajomymi uczyliśmy się norweskiego. Znajomi nazywają się: Hanna, Melinda, Aaron, i Brent. Mieliśmy dziś bardzo dobry wieczór. Przygotowaliśmy i zjedliśmy bardzo dobrą kolację. Oprócz łososia zużyliśmy avokado, pomidory, ogórki, oliwki, chleb, masło i wiele innych. Niektórzy z nas pili piwo (ja nie) a niektórzy kawę. To Aaron zrobił dla mnie kawę z czekoladą. Po kolacji rozmawialiśmy troche po norwesku i uczyliśmy się gramatyki. Melinda mówi bardzo bardzo dobrze po norwesku, dlatego była naszą nauczycielką. Ona mieszka w Norwegii od dwóch lat. Ponadto jest ze Szwajcarii i studiuje języki skandynawskie. Wiem że, dla mnie nauczenie się tego jezyka nie jest takie proste. Jest to łatwiejsze np. dla Hanny bo ona jest z Niemiec. Niemiecki i norweski są podobne. Mimo to cieszę się bardzo, że ja też mogę się uczyć. Chciałabym uczyć się norweskiego w przyszłości kiedy wrócę do Torunia. Nie wiem jeszcze czy będzie to możliwe, ale mam taką nadzieję.

Nie ma wiele sensu w tych zdaniach.
Ale to jest tylko próba, jak wiele potrafie napisać po norwesku.
Niewiele, ale zawsze coś.


Z niewielką pomocą google translatora..
Dobranoc.
Cześć.


;)
2010-11-17 02:52:28 skomentuj (0)
Muzyczne klipy wspomnień.
  • Pustki - Pożałuj mnie!
Poddasze na bydgoskiej. Krzeszło obrotowe. Nie płacz bo kredki połamię.
  • Nouvelle Vague - Love Will Tear Us Apart

Ciepło, bardzo ciepło... słuchawki, tramwaj ja. Park na bydgoskiej zawsze powoduje
ten dziwny niepokój w środku.
  • Nouvelle Vague - The Guns Of Brixton

czasem mam wrażenie że jestem kumulacją wszystkich moich przeszłych uczuć.
Przebrzmiałych? Właśnie nie. Rozbrzmiewających nachalnym niechcianym echem.
  • Devil Driver - End of the line

Bydgoskie przedmiescie. Gdzieś pod koniec kwietnia.
Jedna scena z Titanica, tylko ze stopą w roli głównej.
  • Black eyed Peas - I gotta feeling

Krzeszło obrotowe. Inne. Bydgoska oczywiście. O innym numerze.
Wzruszam się.
  • Die antwoord- Enter the ninja

Bydgoskie przedmieście i nowe budownictwo. Upał.
zapach czekolady, roźowe carlo rossi, dużo piany.
16 świętych i jedna grzesznica. Grzesząca z przyjemnością.
  • Kontrust - Bomba

Kolejna meta na bydgoskim. Z wielkim łóżkiem,
którego historii nie chce już nigdy wysłuchiwać
moje wkradanie się w łaski. Pomału, acz skutecznie.
Od herbaty z imbirem po kolacje w Royal India
  • Jelonek - Vendome 1212

Juwenalia. Proste. Mogę mieć do niej pretensje,
możesz być na nią uczulony
ale tak na prawde jest jedyną osobą, która uczyniła
moje studia odrobinę znośniejszymi
+ prócz tego nasze pierwsze dni i oczywiśćie moja edukacja
  • Daft Punk - Something About Us

Blindern 46, kuchnia 508. I wszyscy Ci ktorzy się przez nią przewineli.
  • Edward Sharpe & The Magnetic Zeros - Home
Jak sobie człowieku narobisz prawdziwych przyjaciół to wiedz, że musi istnieć
w tym jakaś pułapka. Np. mieszkają na drugim końcu świata.
i chłopiec ktory piekł chleb
i uczył innych jak go piec.

2010-11-04 04:14:34 skomentuj (0)
Aby zawsze pamiętać o tym.. że bywa czasem DOŚĆ DOBRZE.


palce lekko zesztywniały. nie wiadomo jak zacząć. backspace z pomocą biegnie co chwila.
i kto tu miał łatwość słów?
Ale chcę napisać.
Żeby zapamiętać.

Chcę móc tutaj zajrzeć za kolejnych 7 lat i zobaczyć jak było dobrze. Że może być RÓWNIEŻ dobrze.
Mam bardzo depresyjną przeszłość, jeśli patrzeć przez pryzmat zamieszczonych tutaj słów.
Z krótkimi przebłyskami słońca.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Rok 2010 był to dziwny rok...

Zaczeło się gorzej niż kiedykolwiek
Jedynie tchórzostwo ochroniło mnie przed popadnięciem w depresję której byłabym świadoma.
Przewrócone do góry nogami życie, odzwierciedlało się w pomyleniu dnia z nocą.
(zły habitat który pozostal mi częściowo aż do dziś - taka jedyna mała blizna)

A potem dotarłam na szczyt.
Wytrzymałości..
.. w cierpieniu.

I nie wytrzymałam, Pękłam, rozpadłam się, na Amen.

Pozbierałam się, poskładałam, otrzepałam z kurzu i podjełam najlepsze decyzje swojego dotychczasowego życia.

Pan Poniekąd Pamiętany, a trochę zagubiony Przyjaciel Przypadek po raz kolejny Postanowił Pomóc.
Namieszał strasznie jak zawsze, za dużo szczęść na raz chciał dać i trochę przedobrzył.
Więc tęsknimy sobie teraz z moim panem na P.

Łamanie swoich zasad, wychodzi mi na dobre. Przełamywaie brzmi lepiej i jest bliższe prawdy.
Raz jeden wystosowałam w życiu propozycję spotkania się, prawie obcemu facetowi.
Raz jeden wystarczył.

To był dobry tydzień. Ten w kwietniu. Choć połowa Polski powie inaczaj. W zaledwie 7 dni zasiały się wszystkie moje sukcesy, których plony konsumuje dziś. Aż mi się uszy trzęsą. Potem świat przyspieszył.

Czwartek. Niedziela. Poniedziałek.

Michał. Przemek. Norwegia. (coż za dosłowność w ustach 16-latki - nie poznaje koleżanki)


2 tygodnie po terminie. Już zdążyłam to przeryczeć. Przypadek zadziałał. Odpowiedni dzien, odpowiednia godzina, odpowiednie miejsce.
TEN TYDZIEŃ.
Więc zobaczyłam co "dało się zrobić"
A dało się zrobić wielki CHANGEMAKER: który wypluł z siebie fiordy, scandinavian sushi, obmacane łokcie, gin z tonikiem, czarnego w oslo, areobic i step, alana ze steavem, wesele figara, rodzine soprano, salsę live, niebieski niebieski niemiecki, spotkanie w kosmosie, oraz amerykańskich chłopców i dziewczynki za którymi już tęsknie.
Bez ładu i składu. Taka moja symbolika wspomnień.


I można rozmawiać codziennie na skype.
Jednak można.

Poznałam się w tym roku jeszcze trochę bardziej. Okazało się, że potrafię realizować zadania niemożliwe. I że jak trzeba stać mnie na skrupulatność poświęcenie i TOTALNĄ determinację. I że potrafie dyplom 2015 obronić 5 lat wcześniej. Na piątki. Pochwały. Wyróżnienia. Nagrody.
Największą nagrodą jest satysfakcja.
Zapomniałam dodać, że jest DOŚĆ DOBRZE.
Wspominałam może, że mam nowy nabytek?


Rok 2010 jest to dziwny rok
.

Polska, Szwecja, Norwegia, Belgia.
Świat nie po raz pierwszy staje na głowie. Po raz pierwszy tak przede mną otworem.

Wyzwania podjęte przeze mnie procentują. I chyba inspirują moich bliskich.
Chyle czoła w podziwie.
Mój ojciec jest moim największym autorytetem. Mimo, że podobno był tyranem.
Det gar bra. Bare bra.
Jeg glader seg om mitt livet.
Og vil bli enda bedre. Jeg tror.

Hun kan skrive bare litt på norsk.
Når vil hun være tilbake i hjem, vil hun lære norsk mer.
Hun vil snakke bare norsk hjemme :)
Hva kan jeg fortelle mer?
Jeg elskar kjæresten min.
fkors :)

czekałam, czekałam łatwość słów nie przyszła.
Jeszcze najważniejsze....
Najdziwniejszy Music box ever.

Music box tego roku:


  • Pustki - Pożałuj mnie!
  • Nouvelle Vague - Love Will Tear Us Apart

  • Nouvelle Vague - The Guns Of Brixton

  • Devil Driver - End of the line

  • Black eyed Peas - I gotta feeling

  • Die antwoord- Enter the ninja

  • Kontrust - Bomba

  • Jelonek - Vendome 1212

  • Daft Punk - Something About Us

  • Edward Sharpe & The Magnetic Zeros - Home


2010-11-04 01:25:55 skomentuj (3)
wynurzenie świszczypały
7 lat...
suną do głowy banały
jak ten czas leci...


wszystko jest teraz inaczej, bo potrafię już radzić sobie w życiu. Chyba dorosłam w koncu.. i nie muszę się juz wypłakiwać w rękaw wirtualnemu pamiętniczkowi...
Choć szkoda troche..

"tyle pięknych chwil tu umieściłaś"

dobrze jest móc wrócić czasem, przypomnieć sobie, uchwycić echo dawnych emocji, żeby zrozumieć dlaczego.
Świat wokół mnie  zmienia się diametralnie, czasem można nawet zapmnieć dlazego się kochało.


Przecież ten blog powstał dla patetyczności - niniel - dziewczyna we łzach - czy znajdzie się w nim miejsce na codzinność i normalność?
bo nimi zamierzam się teraz napawać.


Music box:
black eyed peas  - i got a feeling
flashmob version



2010-07-31 23:07:19 skomentuj (0)
codziennie
powieki zamyka mi ciężar dnia
do snu kołysze szum morza łez
od teraz bez_nadziejność będzie odbierała mi chęć do życia i prowadziła w niespokojny sen

znaczyć za mało, zdecydowanie za mało
to jest cos z czym będzie trzeba nauczyć się mierzyć każdego ranka
po przebudzeniu
2010-01-21 23:11:13 skomentuj (3)